English version

Marcin Sochacki (Wanted) Blog, Internet, Technologia

» Niewygodna prawda

Dla miłośników filmu czy też ekologów tytuł posta będzie pewnie znajomy. Chodzi oczywiście o An Inconvenient Truth (2006) w reżyserii Davisa Guggenheima. Głównym tematem tego filmu dokumentalnego jest zjawisko globalnego ocieplenia widziane przez pryzmat prezentacji byłego wiceprezydenta i „Prawie jak Prezydenta” :-) USA, Ala Gore'a. Film zdobył wielkie uznanie krytyków i widzów w Stanach, pytanie jednak czy wszyscy oni wzięli sobie jego przesłanie do serca, czy też zapomnieli po opuszczeniu sali kinowej.

Film jest zdecydowanie wart obejrzenia, otwiera oczy na wiele spraw, o których nieczęsto słyszy się w mediach. Owszem, globalne ocieplenie jest wspominane regularnie, ale ilu z nas na przykład dokładnie przyjrzało się badaniom na temat zależności emisji CO2 i średniej temperatury powietrza? Ilu wiedziało o znikających w zastraszającym tempie lodowcach Kilimandżaro czy Himalajów? Albo, że niedługo nie będzie nawet można latem symbolicznie „zdobyć” bieguna północnego postawiwszy tam flagę, bowiem nie będzie na czym. Chyba że na pontonie :-(

Inną kwestią, na którą słusznie zwrócono uwagę jest coś, co w terminologii open source określa się mianem FUD, czyli „strach, niepewność, wątpliwość” (Fear, Uncertainty, Doubt). Praktyki FUD są w tym wypadku szeroko stosowane przez organizacje lobbujące przeciwko jakimkolwiek ograniczeniom emisji CO2, poprzez np. rozpowszechnianie opinii że globalne ocieplenie jest jedynie teorią, że wcale nie wiadomo czy efekt jest spowodowany przez działalność ludzką itd. George W. Bush zapytany o opinię na temat filmu Niewygodna prawda odpowiedział tak: „musimy ustalić czy faktycznie gazy cieplarniane są efektem działalności człowieka, czy też powstają z przyczyn naturalnych” (filmu nawet nie zamierza oglądać, BTW). Patrząc ślepo w media, zwłaszcza tak kontrolowane przez korporacje jak w USA, można łatwo zwątpić czy efekt cieplarniany rzeczywiście ma miejsce. Tymczasem analizując artykuły naukowe publikowane w liczących się czasopismach, Gore stwierdził że żaden nie kwestionował wpływu ludzkości na globalne ocieplenie.

Dlaczego uważam, że to Amerykanie mają wziąć ten film sobie do serca? Jest na ten temat też wzmianka w filmie; USA samodzielnie odpowiada za jakieś 30% emisji gazów cieplarnianych. Nawet jeśli przeliczyć to na mieszkańca są zdecydowanie na pierwszym miejscu. Zatem słusznie Gore zauważa, że sprzątanie świata powinni zacząć od siebie. Nic w tym dziwnego; mając okazję bytności w tym kraju nie mogłem nie zauważyć jak bardzo konsumpcyjny styl życia jest tam powszechny. Niesamowity widok to np. korek na autostradzie mającej po pięć pasów w obie strony. Tutaj autostrada 101 przebiegająca przez Mountain View, jak widać stosunkowo luźna bo to była niedziela:

Autostrada 101 w Mountain View, Kalifornia, USA

Autostrada 101 w Mountain View, Kalifornia, USA


Co gorsza, ich samochody to nie to co nasze „zabawki” w Europie czy Japonii. Średnia pojemność silnika u nas to pewnie koło 1,3 litra, a w Stanach bez 3 litrów wyglądałbyś jak lamer! Stąd średnie zużycie paliwa w Europie to jakieś 6 l/100 km, a za kałużą – 10 l/100 km. Nie dziwi w tej sytuacji fala protestów, kiedy cena paliwa w Stanach podskoczyła do 3 dolarów za galon (galon amerykański dla przypomnienia to 3,8 litra – policz przy pomocy Google ile Amerykanie płacili wtedy za paliwo w złotówkach).

Cena benzyny w USA

Cena benzyny w USA


W porównaniu do naszych cen to i tak śmiech na sali, ale ewidentnie wysoka cena paliwa doprowadziła do stosowania znacznie oszczędniejszych i bardziej ekologicznych technologii. W Japonii dla przykładu, jest nawet specjalna kategoria małych samochodów, zwana Kei car, które muszą mieścić się w określonych normach pojemności silnika i zewnętrznych rozmiarów. Są one wyróżnione specjalnymi tablicami rejestracyjnymi, a właściciele cieszą się zniżkami w podatkach i ubezpieczeniach.

Co może tzw. szary obywatel zrobić aby dołożyć swoją cegiełkę do zminimalizowania negatywnego wpływu na środowisku? Bardzo dużo można zmienić wybierając sposób transportu. Jeśli można, należy preferować spacer, rower albo transport publiczny. Jeśli samochód, to lepiej z niedużym silnikiem i w miarę nowy (lepsza wydajność). Można też, choć to wybór dla bardziej zamożnych, zdecydować się na samochód hybrydowy (dość popularne w Kalifornii, Google oferuje pracownikom zniżkę na zakup takowego :-)) czy też elektryczny (tutaj z kolei przyjazny pracodawca może zaoferować darmowe tankowanie):

Google tankuje prąd dla pracowników

Google tankuje prąd dla pracowników

Samochód elektryczny jednego z Googlersów

Samochód elektryczny jednego z Googlersów


Jest jeszcze multum sposobów na sensowne oszczędzanie, bez jakichś wielkich poświęceń, nie ma sensu ich tutaj wymieniać. Ważna moim zdaniem jest jednak świadomość wagi problemu i wywieranie wpływu na rządzących aby tego nie ignorowali. Al Gore robi tutaj świetną robotę, mając niewątpliwie dar przekonywania, ale też rzetelnie opracowując temat. Nie bez znaczenia jest przecież fakt, że Al Gore wymyślił Internet :-) No, nie całkiem, ale wiele wysiłku włożył we wprowadzenie w USA ustawy High Performance Computing Act, której głównym punktem było sponsorowanie projektów internetowych. Chociażby Mosaic był jednym z projektów fundowanych z tytułu tej ustawy. Dziadkowie Internetu wiedzą, że Mosaic był jedną z pierwszych liczących się przeglądarek WWW, w dodatku o otwartym kodzie źródłowym (nota bene stał się on zalążkiem Internet Explodera z Microsoftu). Być może jako prezydent mógłby zadziałać w kierunku podpisania przez Stany Zjednoczone protokołu z Kioto, którzy jako jedni z nielicznych olali sprawę. Niestety przekręty w wyborach z 2000 roku nie pozwoliły mu objąć tej funkcji. Nie mogę zrozumieć jak prawie 50% społeczeństwa mogło zagłosować na tego pawiana, który rządzi do dziś, choć patrząc na polskie doświadczenia ostatnich wyborów przestaję wierzyć w zdrowy rozsądek. Polecam mało znany filmik pokazujący Gore'a „od kuchni” – bardzo sensowny człowiek:

A na obejrzenie czeka już kolejny film dokumentalny z serii ekologicznych – Who Killed the Electric Car? (2006) – ale o tym w następnym odcinku.

2006/11/03 03:03 | to_lubie/film/

» Komentarze

byłem na tym .... jest zajebiste

TyTaN | 2007/04/30 12:17


czy można ściągnąć ten film? jeśli tak to skąd?

jola | 2007/05/22 12:30


@jola:
Można, ale nie jest to w porządku. Film nie jest darmowy!

Wanted | 2007/05/29 01:00


Film naprawdę dobry, co do pozycji Who killed the electric car to pod tym linkiem można zobaczyc se trailera
http://www.sonyclassics.com/whokilledtheelectriccar/
Polecam film naprawdę godny zobaczenia, świetnie pokazuje, że ten kraj nie ma przyszłości ;/

sonic | 2007/05/30 19:17


Nie ma w wielu, w większości tekstów niczego na temat uwodnionego metanu (moje przetłumaczenie terminu: methane hydrates)

Uważa się, że wpływ tego czynnika miał w geologicznej przeszłości zasadnicze znaczenie - kiedy żadnej cywilizacji, też amerykańskiej - jeszcze nie było. Metan ma 10 razy silniejszy wpływ na efekt cieplarniany niż CO2.

Wpływ tego czynnika może być zasadniczy.
Wyliczenia ile nasza cywilizacja produkuje gazow cieplarnianych są mniej czy więcej przybliżone - natomiast ile gazów typu metanu jest uwalnianych z dna wód jest tylko hipotezą.

Jest kwestia: jaki procent (stopień) wpływu na zmianę klimatu ma CO2 , a jaki metan?
Jaka to jest, mocium panie: proporcja?
Bicie leżącego konia jest fajną zabawą, i bezpieczną (CO2 + cywilizacja).
Trudniejsze jest zbicie argumentu n/t wykrytych wielkich kraterow skąd uwolnił się zestalony metan. Metan przechodząc w stan gazowy musi mieć olbrzymią objętość. I wpływ.

GJD

GJD | 2007/07/14 19:37


Dziś obejrzałam sobie ten filmek wywarł na mnie ogromne wrażenie i konkretnie wszedł na psychike.. bo jak czesto czlowiek nie zdaje sobie sprawy z otaczajacej go rzeczywistosci..

"Otwórz oczy - nie jest kolorowo"

opmas | 2007/07/17 11:02


1) W karbonie ilość CO2 w atmosferze była wielokrotnie większa, niż dziś. Niestety: uległa zmniejszeniu (zabrakło ekologów, którzy by zadbali o podtrzymanie jego stężenia) i prawie wszystkie paprocie szlag trafił. Na szczęście została po nich ropa naftowa i węgiel.

2) W plejstocenie cały świat pokryty był lodowcem. Rozwinęła się tam oryginalna fauna i flora, jako to mamuty itp. Niestety: zabrakło ekologów i nastąpiła katastrofa ekologiczna: lodowce zniknęły, nie mamy w Polsce tak taniego i powszechnie dostępnego materiału na igloo i musimy jeździć na narty w Tatry. A mamuty szlag trafił.

3) Potem, w wyniku marszów rzymskich legionów, które trąc podeszwami o ziemię wytwarzały ogromną ilość ciepła, lodowce stopniały. Jeszcze ok. 1000 roku po Chr. na Grenlandii, jak sama nazwa wskazuje, rosły cytryny. Na szczęście Wikingowie przestali odwiedzać tę wyspę, palić tam ogniska - i dziś jest tam wspaniały lodowiec. Może Pan się tam przeniesie, póki jeszcze jest?

4) W XIV wieku ekologowie zaprojektowali i rozpropagowali kurne chaty, by ciepło nie wydostawało się na zewnątrz. Dzięki temu ostatecznie opanowano klęskę ekologiczną, zimą w Polsce temperatura dochodziła do -50°C, a Bałtyk parę razy zamarzł w całości.

5) Niestety: Wielka Armia Napoleona paliła tyle ognisk, że temperatura podniosła się i Bałtyk już nie zamarza. Co więcej: będzie sie nadal podnosić - co grozi tym, że lodowce Antarktydy, podgrzane z obecnych -40°C do -35°C w całości się rozpuszczą i woda zaleje wszystkie lądy. A w Warszawie będą rosły, o zgrozo, cyprysy - i nie będzie można ulepić ze śniegu nawet Ala Gor'a.

To w skrócie: mam tylko jedno pytanie: dlaczego, do cholery, ta sama spikerka, która straszy nas "globalnym ociepleniem", za chwile, w prognozie pogody, mówi: "Mam dobra wiadomość: będzie cieplej!"

Przepraszam za styl - ale tezy Globalnych Ocipiaczy są tak idiotyczne, że poważnie nie wypada na nie odpowiadać!

lookie | 2007/11/29 18:48


Wpływ człowieka na tzw. "efekt cieplarniany" to totalna bzdura! Wie to każdy byle student wydziału na którym ma wykładany przedmiot związany ze spalaniem, olejami i gazami itp. Człowiek produkuje max 10% całego uwalnianego do atm. CO2. Lwia część  przypada nie przemysłowi jakby chcieli głupolodzy, ale transportowi drogowemu, w którym z kolei ponad połowę dostarcza zwykły obywatel w swoim samochodzie osobowym. Ocieplanie klimatu i oziębianie klimatu było, jest i będzie i człowiek ma na to (na razie) znikomy wpływ. Cała ta gadanina to tylko gra interesów. Szkoda tylko, że kosztem zwykłych ludzi chcących trochę mniej zaśmiecać ten glob.
Howgh!

Zaff | 2007/12/27 02:42


@Zaff:
To 90% CO2 produkowanego naturalnie krąży w zamkniętym cyklu produkcji i pochłaniania. Jednak dla tych dodatkowych 10% nie istnieją żadne naturalne metody pochłaniania, w związku z czym pozostaje on w atmosferze, powodując efekt cieplarniany.

Tak więc polecam studentowi zapoznanie się z całym tematem, a nie tylko wygodnym wycinkiem.

Wanted | 2007/12/27 03:28


Jeszcze jedno -- odnośnie proporcji przemysł vs. samochody -- przecież w poście piszę właśnie o samochodach, a nie o przemyśle. Może warto czytać *przed* skomentowaniem.

Wanted | 2007/12/27 03:31


byłam na tym filmie... jak dla mnie był on nudny... moze zawierał on bardzo ciekawe informacje ale powinien zachecic a mniej najzwyczajniej na swiecie on uspał... a teraz musze zrobic dwa wypracowania na jego temat... !!

Karolcia | 2008/05/06 11:33










Mój blog

Działy

/ (81)
  info/ (5)
  komputery/ (51)
    apple/ (1)
    google/ (15)
    inne/ (4)
    linux/ (3)
    microsoft/ (10)
    spam/ (1)
    wikipedia/ (6)
    www/ (11)
  media/ (5)
    reklama/ (5)
  miejsca/ (5)
    aconcagua/ (1)
    dublin/ (2)
    trojmiasto/ (2)
  to_lubie/ (15)
    film/ (6)
    foto/ (2)
    humor/ (1)
    sport/ (6)

Archiwa


Odnośniki


Strefa bez kolorów

Ta strona jest zgodna z zasadami Łeb 2.0™!