Na przystankach Szybkiej Kolei Miejskiej (SKM, kolej podmiejska w Trójmieście) są zamontowane od kilku miesięcy automaty biletowe. Ostatnio miałem okazję potestować te urządzenia w praktyce i chciałbym podzielić się wrażeniami.
Sam pomysł zainstalowania automatów biletowych jest jak najbardziej godny pochwały. W większości zachodnich miast nie uświadczymy już kiosków z biletami, bo utrzymanie pracowników tych punktów kosztuje więcej niż sprzęt. Z pewnością początkowo koszt takich urządzeń jest wysoki, dopóki system się nie dotrze, ale w długim okresie automaty oszczędzają dużo czasu i są bardzo praktyczne.
Na przystankach SKM zamontowano automaty biletowe niemieckiej firmy Elgeba Gerätebau GmbH (zaskakujące, że posiadają polską wersję strony WWW). Są całkiem solidne, wyposażone w ekran dotykowy, akceptują monety i banknoty, wydają resztę – czyli robią wszystko czego od nich oczekujemy.
Teraz parę gorzkich słów o wadach urządzeń. Pierwsza sprawa to fakt, że jeszcze nie udało mi się nigdy zapłacić większym nominałem niż 10 zł. Włożony banknot dwudziestozłotowy w kilku automatach był zwracany ze względu na brak reszty. Wydaje mi się mało prawdopodobne, aby tej reszty faktycznie nie było – raczej podejrzewam jakieś dziwne ograniczenie w konfiguracji.
Najcięższe zarzuty dotyczą jednak użyteczności i wykonania interfejsu graficznego. GUI nie było zaprojektowane przez specjalistę od użyteczności. Rzuca się w oczy bałagan opcji, nadmiar przycisków, zły dobór kolorów. Można to było nieco lepiej zaprojektować, szczególnie sposób wybierania stacji docelowej z pełnej listy.
Zgodnie z europejskimi trendami, interfejs jest dostępny w dwóch językach obcych – angielskim i niemieckim. Naciśnięcie flagi faktycznie przełącza nas na odpowiednie tłumaczenie.
Co się jednak dzieje jeśli wybierzemy opcję Help? Ukazuje się tekst pomocy po polsku! Idiotyzm kompletny, zabrakło dosłownie godziny pracy tłumacza aby przetłumaczyć parę ekranów pomocy. Pod spodem oczywiście konsekwentnie mamy przyciski Main Menu i Previous; cóż z tego jeśli środek jest zupełnie nieczytelny dla obcokrajowca.
Grzebiąc w pomocy znalazłem też schematyczną mapkę sieci SKM. Niestety została ona wykonana fatalnie. Nazwy miejscowości są prawie nieczytelne. Osoby z Trójmiasta mapki nie potrzebują, bo znają ją na pamięć, ale dla turystów jest to nieoceniona pomoc. Szkoda że została spaprana. Poniższe zdjęcie nie jest słabej jakości, mapka faktycznie tak wygląda.
Reasumując, pomysł dobry, wykonanie takie sobie. Na szczęście oprogramowanie można na pewno łatwo zaktualizować, natomiast sprzęt wydaje się solidny. Oby SKM wzięła to sobie do serca.





