English version

Marcin Sochacki (Wanted) Blog, Internet, Technologia

» Paweł idzie na Aconcaguę

Parę dni temu mój przyjaciel Paweł Urbański wyruszył na wyprawę na najwyższy szczyt Ameryki Południowej – Aconcaguę (6959 m n.p.m.). Już sam fakt udziału w takim przedsięwzięciu budzi szacunek, ale prawdziwym zaskoczeniem dla osób postronnych będzie fakt, że Paweł jest niewidomy od 11 lat. Postawił sobie bardzo duże wyzwanie, ale nie jest skazany na niepowodzenie – jedzie z doświadczoną i rozsądną ekipą znajomych, a co najważniejsze ma wielki zapał do pokonywania wszelakich barier.

Paweł przygotowuje się do wyprawy na Aconcaguę

Paweł przygotowuje się do wyprawy na Aconcaguę

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z ogromu barier jakie życie stawia przed osobą niepełnosprawną; niemniej najbardziej zdeterminowani potrafią osiągnąć sukces i normalnie funkcjonować w społeczeństwie.

Pierwszy kontakt z niewidomymi nawiązałem podczas pracy na Uniwersytecie Gdańskim. Choć do wielu rzeczy na tej uczelni można się przyczepić, bardzo pozytywnym aspektem jest to, że niepełnosprawni są tam mile widziani i oferuje się im wiele udogodnień. Wówczas nawiązał ze mną kontakt dr Jurand Czermiński, z którym współpracowaliśmy w ramach projektu „Uniwersytet bez Barier”. Chodziło konkretnie o wsparcie informatyczne, ponieważ komputer i Internet są dzisiaj absolutnie podstawowymi narzędziami niewidomego. Bez nich ludzie Ci byli często skazani na bezrobocie bądź słabą pracę i ograniczone możliwości nawiązania kontaktu ze światem zewnętrznym. Tymczasem, dzięki komputerowi mogą znacznie łatwiej i taniej czytać, pisać i pracować. Dla przykładu książki pisane alfabetem Braille'a co prawda istnieją, ale są bardzo drogie i tylko nieliczne pozycje zostały w ten sposób wydane. Natomiast zestaw: PC + skaner + OCR + syntezator mowy jest tańszy i uniwersalny – można zeskanować dowolną książkę. Dostęp do Internetu otwiera możliwość łatwej komunikacji i pracy zdalnej.

Paweł jest jednym ze studentów Wydziału Ekonomicznego przyjętych w ramach wspomnianego projektu. Pracując akurat blisko jego akademika często się kontaktowaliśmy, np. przy okazji podłączania jego kompa do sieci czy wspólnych obiadów w kultowej stołówce zwanej „U Truciciela” :-) Ze studiami radzi sobie nieźle, a na pecetologii zna się na tyle dobrze, że został lokalnym ekspertem od naprawiania typowych windzianych problemów :-) Ostatnio nawiązał współpracę z firmą Oracle, gdzie zajmuje się analizami workflow i programowaniem w Javie.

Pozostaje mi tylko życzyć Pawłowi powodzenia w wyprawie i realizacji ambitnych planów.

Aktualizacja (2007-02-13):
„Pozdrawiam wszystkich z Mendozy! Zeszlismy juz z Gory. Czuje sie bardzo dobrze. W piatek zaczynamy powrot do Polski. Wyprawa byla bardzo udana. Pozdrawiam bardzo serdecznie
Pawel”

Więcej informacji:

2007/02/13 14:53 | miejsca/aconcagua/

» Komentarze

Witam!
Zyje, Marcin ma racje nie bylo latwo. Szczegolnie jak podwichnalem rzepke w prawym kolanie. Ale co za lot helikopterem i co za widoki.
Teraz wracamy do swiata na poziomie morza :) Na Aconcague wracam za rok, wynik 1:0 trzeba wyrownac. W miedzyczasie trzeba w koncu zobaczyc co moze Athlon 64 Dual Core na przykladzie instalacji Oracle E-Business Suite 12 :) Postaram sie tez napisac relacje z wyprawy, dlugo tego nie zapomne. Jak narazie trwa zbieranie zdjec, ktorych zrobilismy dosc sporo :)
Pozdrawiam nerdow o 4:08 rano :)

PawelU | 2007/03/06 04:05










Mój blog

Działy

/ (81)
  info/ (5)
  komputery/ (51)
    apple/ (1)
    google/ (15)
    inne/ (4)
    linux/ (3)
    microsoft/ (10)
    spam/ (1)
    wikipedia/ (6)
    www/ (11)
  media/ (5)
    reklama/ (5)
  miejsca/ (5)
    aconcagua/ (1)
    dublin/ (2)
    trojmiasto/ (2)
  to_lubie/ (15)
    film/ (6)
    foto/ (2)
    humor/ (1)
    sport/ (6)

Archiwa


Odnośniki


Strefa bez kolorów

Ta strona jest zgodna z zasadami Łeb 2.0™!