Parę dni temu mój przyjaciel Paweł Urbański wyruszył na wyprawę na najwyższy szczyt Ameryki Południowej – Aconcaguę (6959 m n.p.m.). Już sam fakt udziału w takim przedsięwzięciu budzi szacunek, ale prawdziwym zaskoczeniem dla osób postronnych będzie fakt, że Paweł jest niewidomy od 11 lat. Postawił sobie bardzo duże wyzwanie, ale nie jest skazany na niepowodzenie – jedzie z doświadczoną i rozsądną ekipą znajomych, a co najważniejsze ma wielki zapał do pokonywania wszelakich barier.

Paweł przygotowuje się do wyprawy na Aconcaguę
Pierwszy kontakt z niewidomymi nawiązałem podczas pracy na Uniwersytecie Gdańskim. Choć do wielu rzeczy na tej uczelni można się przyczepić, bardzo pozytywnym aspektem jest to, że niepełnosprawni są tam mile widziani i oferuje się im wiele udogodnień. Wówczas nawiązał ze mną kontakt dr Jurand Czermiński, z którym współpracowaliśmy w ramach projektu „Uniwersytet bez Barier”. Chodziło konkretnie o wsparcie informatyczne, ponieważ komputer i Internet są dzisiaj absolutnie podstawowymi narzędziami niewidomego. Bez nich ludzie Ci byli często skazani na bezrobocie bądź słabą pracę i ograniczone możliwości nawiązania kontaktu ze światem zewnętrznym. Tymczasem, dzięki komputerowi mogą znacznie łatwiej i taniej czytać, pisać i pracować. Dla przykładu książki pisane alfabetem Braille'a co prawda istnieją, ale są bardzo drogie i tylko nieliczne pozycje zostały w ten sposób wydane. Natomiast zestaw: PC + skaner + OCR + syntezator mowy jest tańszy i uniwersalny – można zeskanować dowolną książkę. Dostęp do Internetu otwiera możliwość łatwej komunikacji i pracy zdalnej.
Paweł jest jednym ze studentów Wydziału Ekonomicznego przyjętych w ramach wspomnianego projektu. Pracując akurat blisko jego akademika często się kontaktowaliśmy, np. przy okazji podłączania jego kompa do sieci czy wspólnych obiadów w kultowej stołówce zwanej „U Truciciela” :-) Ze studiami radzi sobie nieźle, a na pecetologii zna się na tyle dobrze, że został lokalnym ekspertem od naprawiania typowych windzianych problemów :-) Ostatnio nawiązał współpracę z firmą Oracle, gdzie zajmuje się analizami workflow i programowaniem w Javie.
Pozostaje mi tylko życzyć Pawłowi powodzenia w wyprawie i realizacji ambitnych planów.
Aktualizacja (2007-02-13):
„Pozdrawiam wszystkich z Mendozy!
Zeszlismy juz z Gory. Czuje sie bardzo dobrze. W piatek zaczynamy powrot do
Polski. Wyprawa byla bardzo udana.
Pozdrawiam bardzo serdecznie
Pawel”
Więcej informacji:

