Sprawa dotyczy dość starego wydarzenia, niemniej tak się złożyło że dopiero teraz się na to natknąłem. 27 stycznia 2007 roku w amerykańskiej telewizji Food Network przez zaledwie jedną klatkę nagrania pojawiło się logo McDonalda.
Sporo osób to zauważyło, a nagranie jest dosŧępne poniżej:
Większość komentarzy, zarówno autora nagrania jak też licznych wpisów na blogach sugeruje, że McDonald's uprawiał marketing podprogowy. Wielu ludzi uważa, że wyświetlenie reklamy na bardzo krótki, niezauważalny moment w podświadomy sposób wpłynie na nasze preferencje, np. po wyjściu z kina. Odpowiednie przepisy prawa w wielu krajach zabraniają tej formy reklamy. Faktem jest jednak, że brakuje przekonujących dowodów na to, że percepcja podprogowa w ogóle działa. Często cytowane jako dowód badanie Jamesa Vicary z 1957 roku było zwykłą fałszywką. Food Network wytłumaczyła to zdarzenie jako „zwykły błąd techniczny”. Czy tak jest rzeczywiście, czy może mamy tutaj do czynienia z drugim dnem, w postaci reklamy wirusowej? Zbyt często na „problemy techniczne” zrzuca się winę za coś, do czego nie wypada się przyznać.
Przede wszystkim, teorię o reklamie podprogowej McDonalda możemy włożyć między bajki z kilku powodów:
- Nie wiadomo czy to zjawisko w ogóle działa na widza.
- Najkrótszy możliwy czas emisji w TV to 1/50 sekundy, co jest na tyle długim czasem że większość ludzi z łatwością zauważa nietypową klatkę (zaprzeczenie definicji przekazu podprogowego, który powinien być niewidoczny dla widza).
- Byłoby to ryzykowne pakowanie się w duże problemy prawne, ponieważ FCC zabrania w USA reklamy podprogowej.
A może to był marketing wirusowy? Celem tego działania jest zainteresowanie widzów czymś nietypowym i zaprzęgnięcie ich samych do rozpropagowania reklamy. Jest to bardzo skuteczne, tanie, ale wymaga stąpania po grząskim gruncie. Zbyt oczywista próba złapania internautów na marketingowy haczyk zostanie źle odebrana i wygeneruje sporo czarnego PR, ku rozpaczy zleceniodawcy.
W tym wypadku, marketing wirusowy – świadomy, czy też będący efektem błędu technicznego – zadziałał nieźle. Pojawiło się w sieci mnóstwo artykułów, wliczając w to oczywiście niniejszy, zajmujących się tematem i wymieniających nazwę i logo McDonalda, czego dowodzi ponad 600 000 rezultatów w Google na zapytanie [food network subliminal mcdonald]. Wszyscy analizują filmik po klatce i przelewają kilobajty tekstu o McDonaldzie. Kończę zatem bo mam nieodpartą pokusę na Big Maca.

