Wygląda na to, że pewien odważny blogger z Nowej Zelandii Peter Calveley wbił skutecznie gwóźdź do trumny dziesięcioletniego patentu firmy Amazon pt. „1-Click Shopping”. Jest to do dzisiaj sztandarowy przykład dziurawego i wybitnie utrudniającego życie mniejszym firmom systemu patentowego Stanów Zjednoczonych.
Jak pisze The Register przedsiębiorczy Nowozelandczyk, który nie jest nawet prawnikiem, podważył zasadność przyznania tego patentu w USPTO. Brak faktycznej innowacji patentu był dla większości osób znających nieco głębiej technikalia WWW zupełnie oczywisty od dawna. Niemniej, nikt do tej pory nie powalczył skutecznie o podważenie jego sensu w myśl procedur USPTO. Aby patent był ważny w USA, nie może istnieć tzw. prior art, czyli starszy przykład wykorzystania tego samego pomysłu. Innymi słowy wynalazek musi być oryginalny.
Postępując zgodnie z procedurą, Peter Calveley znalazł zatem wcześniejsze przykłady wykorzystania technik opisanych w patencie jako „wynalazki” Amazon. Posłużył się w tym celu wcześniejszymi patentami z lat 1994 i 1996 na bardzo podobne idee, które tym samym nie mogły być pomysłem Amazona. Ponadto, jeden z redaktorów Newsweeka napisał w 1995 roku artykuł pt. „The End of Money?”, w którym dokładnie opisał sposób działania zakupów internetowych przy użyciu pojedynczego kliknięcia. Dzięki tym przykładom prior art USPTO odrzuciło 21 z 26 zastrzeżeń patentowych (claims), a status pozostałych nie jest jeszcze przesądzony.
Patentowym trollom mówię jedno: niech im ziemia lekką będzie :-)

