Co roku o tej porze Google prezentuje kolejny żarcik primaaprilisowy. Nie inaczej stało się dzisiaj, choć wydaje się, że żarty w tym roku wyjątkowo obrodziły.

System TiSP po zamontowaniu
Na początek oczywiście należy przytoczyć nowy wynalazek: Google TiSP, czyli Toilet ISP. Technologia ta rozwiązuje znany problem „ostatnich stu jardów” będący bolączką dostawców Internetu. Google faktycznie wprowadziło w życie metaforę Senatora USA Teda Stevensa, który prawie rok temu w słynnym przemówieniu na temat neutralności sieci nazwał Internet „zestawem rur”. Dzięki umowie z większością firm obsługujących kanalizację, w usłudze wykorzystano istniejący system rur dochodzących do toalety każdego mieszkania. Pomysł prosty i zarazem genialny. A co ważne, podstawowa wersja broadbandu jest całkowicie darmowa, podobnie jak inne usługi Google!

Schemat TiSP
Drugą nowością z laboratoriów Google jest darmowy serwis Gmail Paper, dzięki któremu możemy prosto wydrukować dowolną liczbę listów z naszej skrzynki Gmail i dostać wydruki prosto do domu. Przydatne dla tych, co nie lubią czytać z ekranu. Wydruki mają jednak pewną wadę, jak zauważyła jedna z betatesterek Mayumi M.:
„Teraz kiedy mam Gmail Paper, rozumiem różnicę pomiędzy etykietami i folderami. Miałam list z dwiema etykietami, ale kiedy chciałam wrzucić jego wydruk do dwóch szuflad jednocześnie, zrozumiałam że to niemożliwe.”

ID – nowe urządzenie Apple i Google
The Register donosi też o nowym wynalazku: telefon ID. Nowe urządzenie jest wspólnym projektem Apple i Google, jak się okazuje ostateczną wersją „wyczesanego telefonu”. iPhone ogłoszony kilka miesięcy temu jak się okazało był tylko wczesną wersją produktu, który dzisiaj ujrzał światło dzienne. Utrzymując tradycję minimalistycznych interfejsów, znaną choćby z iPoda, urządzenie nie posiada żadnych przycisków. Ponadto ograniczony rozmiar obudowy oznacza, że nie udało się pozostawić w niej miejsca na kartę SIM czy antenę GSM. Oznacza to, że z „ID” nie będzie można w ogóle telefonować, ale zdaniem twórców nie stanowi to większego problemu: „Większość geeków i tak nie lubi rozmawiać i szczerze mówiąc nie mają nawet do kogo zadzwonić.” Po usunięciu telefonu z iPhone, zostaje tylko „I” (czyli „ja” po angielsku, dop. tłum.). Dlatego twórcy skupili się na usatysfakcjonowaniu ego użytkowników. Dzięki dostępnej dla Google historii naszych wyszukiwań, poczty, rozmów online, blogom itp. urządzenie będzie wyświetlać dokładnie spersonalizowane reklamy. Na przykład podczas wizyty w supermarkecie na ekranie wyświetli się tekst „Kup Viagrę”.
Czwartą nowością jest Google Writer. Blog GoogleOS dotarł do rozwijanej potajemnie usługi ułatwiającej pisanie blogów, artykułów czy wypracowań do szkoły. Wykorzystując wielką bazę dokumentów, Google Writer może wygenerować gotowy artykuł zaledwie po podaniu kilku słów kluczowych. Nie trzeba już będzie mozolnie budować zdań i poszukiwać treści. W końcu, zgodnie z mottem usługi „sekretem kreatywności jest umiejętność ukrywania swoich źródeł”.

