Firma „G” dba o swoich pracowników. To znany fakt i godny naśladowania. Dla miłośników gadżetów (któż nim nie jest?) przedstawię kilka rzeczy spośród wielu, które udało mi się zebrać do tej pory.
Zaczniemy z grubej rury – oczywiście informatyk bez laptopa jak bez ręki. W Google mamy do wyboru albo Thinkpady (kiedyś IBM teraz Lenovo) albo Maki. Te pierwsze przychodzą domyślnie z Windą, choć można oczywiście zainstalować sobie Linuksa. Ja wybrałem jednak Maka, a co! Jest przecież taki gładki, świecący i miły w dotyku (hmm...) ;-)
Kolejną kategorię stanowi cała gama koszulek. Nie bez kozery krąży opinia, że firma nie tylko za darmo żywi, ale też ubiera. Ta poniżej to jedna z pierwszych i jednocześnie moich ulubionych. Pojawiła się krótko po wydaniu Google Earth. Fajne hasło „4.7 Billion Years – Still In Beta?” :-)
Poniższa kojarzy się przede wszystkim z flagą Szwajcarii albo Czerwonym Krzyżem i jest przeznaczona dla mentorów, czyli pracowników „opiekujących się” świeżo zatrudnionymi. Nie chodzi tu oczywiście o prowadzenie za rękę; każdy dostaje trzy tony dokumentacji i musi sobie radzić samodzielnie. Jednak w razie pytań czy potrzeby ukierunkowania czy nawet spraw pozafirmowych, jak np. poszukiwanie mieszkania, formalności itd. – w tych sprawach może zwrócić się do swojego mentora. Miałem do tej pory dwoje podopiecznych.
Tetraspace – to inaczej czwarty wymiar, koszulka dla pracowników z mojego piętra. Czwartego – jak sama nazwa wskazuje. Logo to hipersześcian (tesserakt), czyli odpowiednik sześcianu w czterech wymiarach. Wcześniej – jeden z ostatnich nabytków, koszulka związana z projektem (tajne łamane przez poufne). Sorry :)
Tutaj, dość enigmatycznie brzmiące STOR INFR należy rozszyfrować jako „STORage INFRastructure”, czyli m.in. GFS. To jedno z zadań mojego zespołu.
Odchodząc od ciuchów – dla sporej grupy rowerzystów dojeżdżających do pracy dedykowano takie oto gadżety:
Muszę niestety z żalem przyznać, że znacznie więcej gadżetów można zebrać pracując w centrali w Mountain View, niż w biurach zagranicznych. Jednak przynajmniej raz Dublin dostał coś specjalnego – wieeelkie parasole. Czyżby jakaś aluzja do pięknej pogody irlandzkiej? ;-)
Na zakończenie – to już nie gadżet, ale śmieszne naklejki z toalety. Wiadomo, że Google stara się być ekologiczne itd. więc na zasobnikach z ręcznikami papierowymi pojawiły się naklejki „Oszczędzaj energię – użyj suszarki. Suszarki zużywają ponad 80% mniej energii niż ręczniki papierowe”. Szkoda że nie podano źrodła, ale nawet jeśli to prawda, to riposta któregoś z dowcipnych kolegów z piętra była celna. Nakleił on na suszarce „Oszczędzaj energię – użyj spodni. Spodnie zużywają 100% mniej energii niż suszarki.” :-)

















